Prawo pracy w szpitalach: odejście od łóżek jako ciężkie naruszenie obowiązków

Zgodnie z art. 30 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty, lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, w którym zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki. Obowiązek ten wynika pośrednio z ogólnej regulacji art. 68 ust. 1 Konstytucji, który zapewnia każdemu prawo do ochrony zdrowia, jego wyrazem są również normy deontologiczne ujęte w kodeksie etyki lekarskiej („dobro pacjenta najwyższym prawem”).

W ramach dyskusji o czasie pracy lekarzy i otrzymywanych przez nich wynagrodzeniach media prześcigają się w doniesieniach na temat strajków i protestów środowisk lekarskich, także tych prowadzonych w ostrej formie, tj. zakładających odejście od łóżek pacjentów. Taki stan faktyczny stał się podstawą uchwały wydanej przez Sąd Najwyższy w dniu 20 maja 2013 roku (sygn. akt I PK 292/12, MPPr nr 11/2013, s. 594; zob. również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2012 roku, sygn. akt I BP 9/11, OSNAPiUS nr 13-14/2013, poz. 153). Uzasadnienie wspomnianej uchwały jest ciekawe z dogmatycznego punktu widzenia, zawiera jednak również istotne wskazówki dla praktyków.

Protest i negocjacje

W omawianej sprawie grupa lekarzy domagała się od szpitala zapłaty wyrównania wynagrodzenia za pracę. Swoje roszczenie uzasadniali tym, że w związku ze zmianą w regulacji czasu pracy pracodawca zaproponował im podpisanie klauzuli opt-out, która umożliwia przedłużenie czasu pracy lekarza ponad 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. Zgodę na zmianę umowy w tym zakresie wspomniani lekarze uzależnili od podwyższenia wynagrodzenia. Dyrektor szpitala zgodził się na podwyżkę wynagrodzeń zasadniczych, proponując jednocześnie wprowadzenie regularnych podwyżek co kwartał. Zespół negocjacyjny organizacji związkowej reprezentującej lekarzy przystał na takie rozwiązanie.

W momencie przystąpienia do podpisywania aneksów przygotowane przez pracodawcę dokumenty obejmowały wyłącznie postanowienia o pierwszej podwyżce, nie przewidywały zaś podwyżek kwartalnych. W tej sytuacji zespół negocjacyjny występujący w imieniu lekarzy poinformował dyrektora szpitala o odrzuceniu przedstawionych warunków i ryzyku ewakuacji szpitala. Dyrektor wskazywał, że szpital zobowiązał się jedynie do prowadzenia w przyszłości rozmów co do dalszych podwyżek, nie zaś do zapewnienia ich już w tym momencie.

Negocjacje osiągnęły punkt kulminacyjny w momencie, w którym przedstawiciele zespołu negocjacyjnego lekarzy zagrozili dyrektorowi w jego gabinecie, że jeśli stosowne aneksy nie zostaną podpisane w ciągu 5 minut, personel odejdzie od łóżek pacjentów (wcześniej, wobec kryzysowej sytuacji w szpitalu wstrzymano przyjęcia pacjentów, kierując ich do innych placówek), groźbę tę powtarzali co minutę. W obawie przed koniecznością ewakuowania pacjentów dyrektor szpitala przystał na podpisanie aneksów zgodnych z żądaniem lekarzy.

Około trzech miesięcy później dyrektor szpitala złożył lekarzom oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczeń złożonych w aneksach, powołując się na działanie pod wpływem groźby bezprawnej.

Groźba ze strony lekarzy

Sąd I instancji rozstrzygając o roszczeniach lekarzy stwierdził, że nie zaistniały przesłanki do wystąpienia bezprawnej groźby, a zatem aneksy są ważne i lekarzom należy się określone w nich wynagrodzenie. Stanowisko to podzielił sąd II instancji.

Sąd Najwyższy odrzucił powyższe zapatrywanie. Stwierdził bowiem, że pracownicy jednoznacznie zagrozili odejściem od łóżek pacjentów, a groźba ta miała charakter bezprawny.

Zapatrywanie to należy podzielić. Bezpośrednią przyczyną podpisania aneksów przez dyrektora było wtargnięcie zespołu negocjacyjnego do jego gabinetu z ultimatum, wskazującym, że jeśli aneksy te nie zostaną podpisane w ciągu zaledwie kilku minut, lekarze przestaną leczyć pacjentów. W okolicznościach niniejszej sprawy trudno interpretować zachowanie lekarzy inaczej niż jako groźbę, niezależnie do tego, że zastosowane przez nich środki na wypadek niewypełnienia wskazanego ultimatum miały mieć charakter psychiczny, a nie fizyczny.

Sąd Najwyższy zaznaczył przy tym, że groźba, o której mowa, naruszała przywoływany na wstępie art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, gdyż zakładała natychmiastowe zaprzestanie sprawowania opieki nad chorymi a zatem była bezprawna.  

Naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych

Sąd Najwyższy zaznaczył również, że zachowanie lekarzy należy traktować także jako ciężkie naruszenie ich podstawowego obowiązku pracowniczego. Sąd ten przyjął, że działanie pracowników reprezentowanych przez organizację związkową należy traktować jako strajk. Sięgnięcie do tej formy protestu wymaga jednak uprzedniego wyczerpania procedury rokowań i mediacji, a także formalnego wszczęcia sporu.

W stanie faktycznym omawianej sprawy takich działań nie podjęto, co doprowadziło Sąd Najwyższy do wniosku, że groźbę odejścia od łóżek pacjentów należy zakwalifikować jako zagrożenie przeprowadzenia nielegalnego strajku.    

 

Kancelaria rozwija praktykę transakcyjną, nieruchomościową i okołogiełdową.

Obsługując ponad 100 podmiotów gospodarczych rozwija także praktykę korporacyjną.

Kancelaria Prawa Pracy, FATCA i Prawo Piłki Nożnej to kolejne dziedziny specjalizacji Kancelarii. Kancelaria i jej prawnicy rozwinęli szereg węższych, ścisłych specjalizacji prawniczych, opierając je na dotychczas zdobytym w tego typu sprawach doświadczeniu.

 Do góry