Działacz odpowiada za swój wybór

Komentarz Bartosza Tomanka dla dziennika "Rzeczpospolita" z dnia 11 czerwca 2015 roku (dodatek "Praca i ZUS").

Niższe wynagrodzenie aktywisty związkowego, który nie skorzystał z możliwości zwolnienia od pracy i otrzymywania wyższego ryczałtu z racji sprawowanej funkcji w organizacji, to nie dyskryminacja.

Tak orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z 3 marca 2015 r. (I PK 176/14).

W tej sprawie pracownik – członek zarządu zakładowej organizacji związkowej (zoz) twierdził, że był dyskryminowany przez pracodawcę ze względu na warunki wynagradzania oraz przynależność związkową.

Postanowienia układu

Zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy (zuzp) za okres zwolnienia od pracy na czas kadencji działaczowi przysługiwało ryczałtowe wynagrodzenie. Jest ono odpowiednią krotnością średniego wynagrodzenia w spółce, co zwykle stanowiło wyższą wartość niż dotychczasowe pobory. Działacz jednak nie zdecydował się na zwolnienie ze świadczenia pracy i łączył swoje dotychczasowe obowiązki kierownika posterunku energetycznego z funkcją związkową. W wyniku takiego sposobu wykonywania mandatu nie otrzymywał wynagrodzenia ryczałtowego, a jedynie to za pracę, które w tych okolicznościach było niższe niż ryczałt innych związkowców. Ponieważ powód jako łączący mandat związkowy ze świadczeniem pracy miał dużo szerszy faktyczny zakres obowiązków niż aktywiści nieświadczący pracy, a jednocześnie niższe wynagrodzenie, to uważał takie ukształtowanie jego sytuacji za przejaw dyskryminacji.

Dozwolone kryteria

Podzielając opinię sądów niższych instancji, Sąd Najwyższy stwierdził jednak, że u powoda nie doszło do dyskryminacji. SN przypomniał, że zasada niedyskryminacji jest kwalifikowaną postacią nierównego traktowania pracowników. Oznacza nieusprawiedliwione obiektywnymi powodami gorsze traktowanie etatowca ze względu na niezwiązane z pracą cechy lub właściwości dotyczące go osobiście. Jednocześnie zaznaczył, że nie stanowi dyskryminacji zróżnicowanie sytuacji prawnej pracowników należących nawet do tej samej grupy, jeżeli jest oparte na dozwolonym kryterium.

Świadoma decyzja

W tej sprawie sytuację prawną i faktyczną powoda w stosunku do pozostałych związkowców różnicował sposób wykonywania mandatu, tj. pełnienie wyłącznie funkcji związkowej albo łączenie jej z dalszym zatrudnieniem, a nie tak zdefiniowane kryterium. Przepisy zuzp nie określały przesłanek, na podstawie których pracownik musi zdecydować o wyrażeniu chęci na zwolnienie od pracy albo o łączeniu jej z pełnieniem funkcji w zarządzie zoz. Wybór podejmował wyłącznie zainteresowany. To on był więc jedynym odpowiedzialnym za ukształtowanie swojej sytuacji prawnej i faktycznej u pozwanego pracodawcy. Podjęty przez niego wybór był świadomy i miał na celu zachowanie jego uprawnień zawodowych niezbędnych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku, które utraciłby, gdyby przestał wykonywać pracę zawodową.

Należy zgodzić się z SN, że w tej sprawie nie wystąpiła żadna forma dyskryminacji działacza. Dokonany przez pracownika wybór jednej z kilku rozłącznych opcji ze względu na swój interes, z których każda kształtuje w różny sposób prawa tej samej grupy pracowniczej, wyklucza stwierdzenie, że zróżnicowanie sytuacji prawnej i faktycznej tych pracowników jest skutkiem zastosowania przez szefa niedozwolonego kryterium dyskryminacyjnego.

Bartosz Tomanek

Autor jest prawnikiem w kancelarii Tomczak i Partnerzy

 

Kancelaria rozwija praktykę transakcyjną, nieruchomościową i okołogiełdową.

Obsługując ponad 100 podmiotów gospodarczych rozwija także praktykę korporacyjną.

Kancelaria Prawa Pracy, FATCA i Prawo Piłki Nożnej to kolejne dziedziny specjalizacji Kancelarii. Kancelaria i jej prawnicy rozwinęli szereg węższych, ścisłych specjalizacji prawniczych, opierając je na dotychczas zdobytym w tego typu sprawach doświadczeniu.

 Do góry