Pod cudzym szyldem nie zawsze bezpiecznie

Komentarz Katarzyny Kamińskiej w dzienniku "Rzeczpospolita" z dnia 17 września 2015 roku (dodatek: Praca i ZUS).

Działanie jednej osoby pod firmą innej, po to, aby zataić faktycznie prowadzącego biznes, powoduje, że skoro firmujący rzeczywiście nie przejawiał takiej aktywności, powinien być wyłączony z ZUS.

Na podstawie art. 31 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. DzU z 2015 r., poz. 121, dalej ustawa o sus) do postępowań z zakresu ubezpieczeń społecznych stosuje się odpowiednio wskazane w tym przepisie regulacje ordynacji podatkowej. Ma to niebagatelne znaczenie, gdyż art. 31 ustawy o sus odsyła m.in. do przepisów dotyczących odpowiedzialności osób trzecich za zaległości podatkowe (przy ustawie o sus – za zaległości ze składek na ubezpieczenia społeczne).

Jeden w ukryciu

Przykładem powstania takiej odpowiedzialności jest firmanctwo. Artykuł 113 ordynacji podatkowej wskazuje, że jeżeli podatnik (firmowany), za zgodą innej osoby (firmującego), w celu zatajenia prowadzenia działalności gospodarczej lub rzeczywistych jej rozmiarów, posługuje lub posługiwał się imieniem i nazwiskiem, nazwą lub firmą tej osoby, ta osoba ponosi solidarną odpowiedzialność z podatnikiem całym swoim majątkiem za zaległości podatkowe powstałe podczas prowadzenia tej działalności.

Dodatkowo firmanctwo karze także kodeks karny skarbowy, przy czym sprawcą czynu karalnego może być jedynie podatnik (firmowany). Poza odpowiedzialnością karną skarbową pozostaje osoba firmująca, a karalne jest tylko firmanctwo narażające podatek na uszczuplenie.

Lepiej przed sądem

Odnosząc powyższe uwagi do zaległości z tytułu składek ZUS, w razie wydania decyzji o odpowiedzialności osoby firmującej, powinna ona wykazać, że w rzeczywistości nie prowadziła działalności gospodarczej, a jedynie firmowała swoim nazwiskiem tę prowadzoną przez inną osobę. Podważanie stanowiska ZUS w postępowaniu przed tym organem może być jednak trudne z powodu daleko idącego formalizmu tej instytucji. Nic (lub prawie nic) nie przeszkadza natomiast, aby próbować kwestionować swoją odpowiedzialność w postępowaniu sądowym.

Pewne wnioski można w tym zakresie wysnuć z wyroku Sądu Najwyższego z 21 kwietnia 2015 r. (I UK 338/14). W sprawie, która legła u jego podstaw, nie udało się w postępowaniu przed organem rentowym skierować zainteresowania ZUS na osobę firmowaną. I to mimo że firmujący i firmowany porozumieli się co do zadłużenia wobec tej instytucji i wystąpili do niej o zgodę na przejęcie długu. ZUS na to nie przystał.

Decyzję ZUS udało się podważyć przed sądami I i II instancji. Uznały one, że okoliczności sprawy w sposób jednoznaczny i zgodny z zasadami doświadczenia życiowego przemawiają za tym, że osoba, wobec której ZUS wydał decyzję, nie prowadziła działalności gospodarczej, a jedynie firmowała biznes kogoś innego.

Zdaniem sądu nawet dokonywanie osobiście przez firmującego niektórych czynności nie wskazywało na to, aby rzeczywiście prowadził on działalność gospodarczą. Było to bowiem konieczne, aby uwiarygodnić i ukryć aktywność firmowanego. Tym samym sąd uznał, że skoro firmujący w rzeczywistości nie prowadził działalności, to konsekwencją powinno być wyłączenie go z ubezpieczenia społecznego. Jednocześnie firmujący mógłby być obciążony zaległościami składkowymi pracowników firmowanego tylko na zasadach o odpowiedzialności osoby trzeciej.

Przeważyła sprawa karna

Niestety, w tej sprawie korzystny wyrok uchylił Sąd Najwyższy. Co „poszło nie tak”? Otóż, wcześniej wobec firmującego wydano wyrok karny. Wskazano w nim, że firmujący jako osoba prowadząca działalność i odpowiedzialna za odprowadzenie składek ZUS, działając czynem ciągłym, w sposób złośliwy i uporczywy naruszył prawa pracownicze wynikające z ubezpieczenia społecznego, nieregulując składek ZUS. Wyrok zapadł przy dobrowolnym poddaniu się karze przez firmującego i na tym polegał jego błąd, ponieważ powinien on dążyć do tego, aby wykazać, że w ogóle nie prowadził działalności. W przeciwnym wypadku sąd cywilny był związany prawomocnym wyrokiem karnym, z którego jednoznacznie wynikało, że przestępstwo popełniono w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Sądy I i II instancji, chociaż kierując się słusznymi intencjami, nie mogły zatem poczynić odmiennych ustaleń w zakresie, który został rozstrzygnięty w postępowaniu karnym, nawet jeśli wskutek wniosku o dobrowolne poddanie się karze postępowanie dowodowe zostało znacznie ograniczone i kwestie firmowania działalności innej osoby zostały pominięte.

Sąd cywilny mógł zatem podważyć decyzję ZUS tylko co do odpowiedzialności firmującego za nieopłacone składki za okres, którego nie objął wyrok karny.

Ten wyrok Sądu Najwyższego to przestroga dla osób, które udzielają swojego nazwiska innym prowadzącym działalność gospodarczą. Ryzyko związane z firmanctwem jest bowiem oczywiste. Pozytywny wydźwięk wyroku SN jest zaś taki, że przed odpowiedzialnością wynikłą z tego ryzyka można się bronić. Jednak wówczas obronę należy podjąć na każdym polu.

Katarzyna Kamińska

W Kancelarii zajmuje się prawem korporacyjnym oraz prawem pracy, z uwzględnieniem zagadnień dotyczących problematyki ubezpieczeń społecznych

Czytaj dalej...

Kancelaria rozwija praktykę transakcyjną, nieruchomościową i okołogiełdową.

Obsługując ponad 100 podmiotów gospodarczych rozwija także praktykę korporacyjną.

Kancelaria Prawa Pracy, FATCA i Prawo Piłki Nożnej to kolejne dziedziny specjalizacji Kancelarii. Kancelaria i jej prawnicy rozwinęli szereg węższych, ścisłych specjalizacji prawniczych, opierając je na dotychczas zdobytym w tego typu sprawach doświadczeniu.

 Do góry