Raport czyli wyznanie doradcy

Felieton Michała Tomczaka dla Dziennika "Rzeczpospolita" z dnia 1 września 2016 roku.

Pomimo upływu lat nadal nie mogę się nadziwić, ile fascynujących dokumentów można przeczytać w sieci. Jedyny problem na tym polega, że nie wiadomo, co można znaleźć, więc jak nie wiesz co byś chciał znaleźć, to tego nie znajdziesz. Ale – jeżeli wiesz czego szukasz, to na pewno znajdziesz coś w podobie tego, czego szukasz.

Moje poszukiwania dotyczyły kwestii, czy ktoś w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, jaka jest skala działalności w prowadzonej w Polsce w oparciu o samozatrudnienie i jak kwestia ta odnosi się do funkcjonowania gospodarki w ogólności. W ten sposób trafiłem na datowany na luty 2016 roku raport przygotowany przez Główny Inspektorat Pracy.

Dokument opisowy i wybiórczy

Od razu muszę ostrzec – i raport to rzetelnie przyznaje – iż dokument nie ma charakteru statystycznego i opiera się wyłącznie na wybiórczych kontrolach prowadzonych przez inspekcje pracy. Logicznie rzecz biorąc, jakakolwiek statystyka w podstawowej kwestii – a mianowicie w jak dużym stopniu umowy samozatrudnieniowe są nadużyciem, gdyż stosowane są zamiast umów o pracę – taka statystyka jest zwyczajnie nieosiągalna.

Nie mniej każdy doradca, obsługujący więcej niż kilka podmiotów z różnych branż zdaje sobie sprawę, a jakim matrixie związanym z samozatrudnieniem żyjemy. Ucieczka od umów o pracę, z uwagi na ich koszty publicznoprawne, jest zjawiskiem tak powszechnym, że wymykającym się wszelkiej kontroli i poukładanej wiedzy. Nie o tym jednak w tym miejscu chcę pisać – choć nie od rzeczy będzie zauważyć, że ta kwestia z całą pewnością powinna być uznana za zagadnienie centralne dla funkcjonowania całego systemu prawa pracy, skoro w oparciu o umowy samozatrudnieniowe w Polsce pracują zarówno sekretarki jak i piłkarze zawodowi oraz setki innych zawodów. Takich zawodów, w których podporządkowanie jest najoczywistszym wymogiem wykonywania pracy. Czyli, to tego tematu na pewno nie raz jeszcze wrócę.

Tu chciałem opisać moje nieco schizofreniczne doświadczenie związane z lekturą samego raportu. Dotyczy ono tyleż mojej natury doradcy prawnego, co sposobu postrzegania instytucji państwowych, sposobu, który, jak sądzę, nie stanowi mojej indywidualnej właściwości.

Nieufność jako punkt wyjścia

Otóż do raportu w zasadzie podszedłem z zasadniczą nieufnością. Pomyślałem wstępnie – ot, znowu urzędasy zza biurka będą czepiać się prawdziwego biznesu, który to wszystko utrzymuje. Prawdziwym problemem – pomyślałem – są przecież abstrakcyjne koszty pracy, jak się te koszty urealni, to biznes przestanie uciekać w samozatrudnienie. I, takim samym problemem, jest niewiara w ZUS, w jakikolwiek przyszły pożytek, z płaconych dzisiaj składek.

Ale gdy zacząłem się wgłębiać w tekst zacząłem wychodzić coraz bardziej schemat myślenia doradcy.

Po pierwsze – jak to faktycznie wygląda. Zasada podporządkowania jest notorycznie ignorowana w umowach cywilnoprawnych, tak zwany każdy o tym wie. Większość umów cywilnoprawnych jest wykonywanych w warunkach podporządkowania. Oczywiście sytuacja ta ma przyczyny strukturalne, narastające od lat. Ale – czy inspekcja pracy naprawdę miałaby być od tego, żeby zbawić świat i to zmienić?

Po drugie – last but not least – na razie nikt nie wie jak z tego matrixa wybrnąć inaczej, niż poprzez uszczelnianie systemu. Oczywiście, to uszczelnianie systemu zawsze odwołuje się do kar, metod quasi-policyjnych i w ogóle nic nie ma wspólnego z liberalną gospodarką, wolnością tworzenia biznesu i tak dalej. Ale znów – czy inspekcja pracy jest od tego, by tworzyć rozwiązania systemowe czy jednak od tego, by przestrzegać tych rozwiązań, które – głupie czy mądre – są obowiązujące?

Koniec końców raport postuluje klasyczne metody biurokratyczno-normatywne, czyli wprowadzenie obowiązku zawarcia umowy o pracę przed dopuszczeniem do pracy, obowiązek zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego bezzwłocznie po rozpoczęciu pracy (a nie po 7 dniach, jak jest teraz), postuluje oczywiście zwiększenie kar dla pracodawców stosujących umowy samozatrudnieniowe w warunkach odpowiadających umowom o pracę.

Raport postuluje, co od strony systemowej byłoby kluczem do wszystkich innych rozwiązań wprowadzenie domniemania umowy o pracę, czyli rozwiązanie w wielu sprawach przyjmowanych przez ustawodawstwo unijne, polegające przede wszystkim na odwróceniu ciężaru dowodu. Jednym z postulatów formalnych jest wreszcie przyjęcie ustawy o zwalczaniu nielegalnego zatrudnienia.

Wreszcie raport delikatnie i zastrzeżeniami, jednak prowadzi także w stronę uzbrojenia inspektorów w prawo prowadzenia czynności rozpoznawczych przed formalnym wszczęciem kontroli. Bo teraz, gdy inspektorzy przychodząc na kontrolę, pracodawcy zawsze mają jeszcze czas, by sprawy uporządkować.

I teraz zmiana spojrzenia

Przyznaję, że jak już dojechałem do końca raportu spojrzałem na ten fragment rzeczywistości mocno inaczej. Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za przestrzeganiem prawa w stosunkach gospodarczych nie jest tylko – samo przestrzeganie prawa, czyli wymóg abstrakcyjny – ale to, że w ten sposób dochodzi do obiektywizacji i wyrównania szans w warunkach konkurencji w systemie. I to nie jest tylko problem urzędników z Państwowej Inspekcji Pracy, ale to jest problem wszystkich, którzy z tej gospodarki żyjemy.

To jest założenie tak banalne, że aż mi przykro, że tak banalne. Lecz gdy spojrzeć na to z szerszej perspektywy to nie sposób nie przyznać postulatom raportu racji. Nawet, jeżeli jest ona często trudna do pogodzenia z naszymi indywidualnymi interesami. A nawet – z pospolitym sensem zwanym też zdrowym rozsądkiem. Bo sens w prawdziwym świecie ma niejedną postać.

 

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

Kancelaria rozwija praktykę transakcyjną, nieruchomościową i okołogiełdową.

Obsługując ponad 100 podmiotów gospodarczych rozwija także praktykę korporacyjną.

Kancelaria Prawa Pracy, FATCA i Prawo Piłki Nożnej to kolejne dziedziny specjalizacji Kancelarii. Kancelaria i jej prawnicy rozwinęli szereg węższych, ścisłych specjalizacji prawniczych, opierając je na dotychczas zdobytym w tego typu sprawach doświadczeniu.

 Do góry