Korespondencyjne rozwiązanie umowy o pracę – kiedy skuteczne?

Komentarz Moniki Niemeczek dla dziennika "Rzeczpospolita" z dnia 29 września 2016 roku (dodatek: Praca i ZUS).

Korespondencyjne rozwiązanie umowy o pracę jest skuteczne, gdy dwukrotnie awizowano przesyłkę poleconą. Dzięki temu istnieje domniemanie, że pracownik mógł zapoznać się z treścią pisma.

Rozwiązanie angażu jest też dopuszczalne za pośrednictwem poczty. Skutki korespondencyjnego zwolnienia powstaną wraz z doręczeniem pisma pracownikowi. Co się jednak dzieje, gdy etatowiec nie odbierze przesyłki z decyzją pracodawcy, bo jest poza domem?

Goni czas

Kodeks cywilny stanowi, że oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Pracownik przebywający poza miejscem zamieszkania nie ma możliwości zapoznać się z pismem od pracodawcy. Dlatego dopóki nie wróci, dopóty oświadczenie pracodawcy nie będzie skutecznie złożone. Niewykluczone, że taka sytuacja wywoła negatywne skutki dla pracodawcy związane m.in. z upływem terminu, w jakim należy złożyć pracownikowi oświadczenie ozwolnieniu dyscyplinarnym. Kodeks pracy przewiduje miesięczny termin na złożenie takiego oświadczenia. Pracownik, który nie odbiera korespondencji, spowoduje, że termin ten upłynie w czasie awizowania przesyłki. To zaś doprowadzi do niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Taka sytuacja stała się przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w wyroku z 7 kwietnia 2016 r. (III PK 88/15).

O co chodziło

Prezes zarządu został odwołany z funkcji 7 maja 2013 r. ze skutkiem natychmiastowym, bo źle zarządzał spółką. Był w niej zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. W związku z odwołaniem  pracodawca przygotował pismo rozwiązujące umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym. Jako przyczynę wskazał wadliwe zarządzanie spółką, które doprowadziło ją do kryzysu finansowego. Pismo wysłano do pracownika pocztą. W tym czasie jednak prezes przebywał już w sanatorium zgodnie z zaleceniami lekarza i nie mógł odebrać korespondencji. Przesyłka została awizowana 31 maja. 11 czerwca prezes zakończył pobyt w sanatorium i następnego dnia udał się na pocztę, gdzie odebrał list od pracodawcy. W tym czasie upłynął miesięczny termin, w którym powinno nastąpić dyscyplinarne rozstanie. W związku z tym etatowiec wniósł pozew o odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Co orzekały sądy

Sąd rejonowy przyznał rację pracodawcy i oddalił powództwo prezesa. Zdaniem sądu bieg terminu do złożenia oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę rozpoczął się 7 maja, czyli w dacie odwołania powoda ze składu zarządu. Jednak powód mógł się realnie zapoznać z oświadczeniem woli spółki przed 7 czerwca 2013 r., a więc przed dniem upływu terminu. Co więcej, sąd ustalił, że prezes wiedział, że pracodawca chciał rozwiązać z nim angaż. W tych okolicznościach jego wyjazd do innej miejscowości bez udzielenia komukolwiek upoważnienia do odbioru korespondencji i bez podania tymczasowego adresu korespondencyjnego trzeba kwalifikowac jako zachowanie zmierzające do uniknięcia negatywnych skutków złożenia oświadczenia woli przez pracodawcę.

Na tej podstawie sąd rejonowy uznał, że prezes mógł odebrać pismo pracodawcy w pierwszym dniu roboczym przypadającym po dacie awizowania (czyli przed upływem terminu) i już wtedy, a nie dopiero 12 czerwca, mógł zapoznać się z oświadczeniem pracodawcy.

Natomiast zupełnie inaczej przedstawia się rozstrzygnięcie sądu II instancji. Co pawda sąd okręgowy podtrzymał ustalenia sądu rejonowego i uznał je za własne co do wskazania momentu rozpoczęcia biegu terminu do wręczenia powodowi oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę, ale nie zgodził się z tym, że powód powinien odebrać przesyłkę już dzień po awizowaniu.

Zdaniem Sądu Okręgowego skoro pierwsze awizo dotyczące pisma pracodawcy zostało doręczone 31 maja, to „ostateczny termin odbioru” przez powoda przesyłki upływał 14 czerwca, a wiec po dwukrotnym awizowaniu. Ostateczne rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło zatem 12 czerwca, a więc w dacie odbioru awizowanej przesyłki przez powoda.

Wobec tego termin z art. 52 § 2 kodeksu pracy został naruszony i dlatego prezesowi należy się odszkodowanie w wysokości przewidzianej w art. 58 k.p, czyli za okres wypowiedzenia.Sąd okręgowy postanowił też, że skoro pracodawca wadliwie rozwiązał umowę o pracę, to sąd jest zwolniony z obowiązku badania zasadności przyczyn rozwiązania stosunku pracy.

Sprawa znalazła swój finał w Sądzie Najwyższym. Ten zaś oddalił skargę kasacyjną pracodawcy, czyli uznał racje pracownika. SN nie zgodził się z twierdzeniami podnoszonymi przez pracodawcę, że w tej sytuacji przyznanie odszkodowania byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Takie ustalenie mogłoby być uzasadnione tylko wtedy, gdyby pracownik świadomie zwlekał z odbiorem przesyłki, a - jak wiadomo - zrobił to od razu po powrocie z sanatorium.

Sąd Najwyższy stwierdził również, że pozwana spółka błędnie uważała, że złożyła powodowi oświadczenie 31 maja. Za datę doręczenia nie można uznać dnia, w którym nastąpiła pierwsza próba doręczenia pisma. W orzecznictwie przyjmuje się, że dopiero dwukrotne awizowanie przesyłki poleconej stwarza domniemanie, że pracownik miał możliwość zapoznania się z jej treścią.

Ustalenie „możliwości zapoznania się z treścią oświadczenia woli” i daty złożenia oświadczenia woli są elementami stanu faktycznego. Zależą zatem od okoliczności konkretnego przypadku. Niewykluczone więc, że już odmowa odebrania pisma (listu, przesyłki) od doręczyciela będzie oznaczała możliwość zapoznania się z jego treścią, a więc skuteczne doręcznie Dopuszczalna jest też taka sytuacja, że nieodebranie przesyłki w ciągu 14 dni od jej awizowania nie będzie pociągać za sobą takich skutków.

W tej sprawie pracownik nie mógł odebrać przesyłki ani dowiedzieć się o jej awizowaniu, bo przebywał w sanatorium. Dopiero 11 czerwca pracownik zobaczył awizo i niezwłocznie udał się na pocztę, aby odebrać korespondencję. W tych okolicznościach nie było podstaw do zastosowania domniemania wiążącego się z powtórnym awizowaniem.

Zdaniem autorki

Orzeczenie Sądu Najwyższego jest jak najbardziej trafne, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się niesprawiedliwe. Oczywiste jest, że prezes pojechał do sanatorium, żeby doprowadzić do upływu terminu na rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia i później domagać się odszkodowania. Oczywiste jest też, że zwolnienie dyscyplinarne było uzasadnione, ponieważ prezes doprowadził spółkę na skraj bankructwa. Dlaczego więc Sąd Najwyższy - mimo ewidentnej sprzeczności żądania powoda z zasadami współżycia społecznego - zaaprobował orzeczenie sądu II instancji?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Pracodawca miał kiepskiego prawnika, który w nieprawidłowy sposób formułował zarzuty procesowe. Nie wykazywał się też nadmierną aktywnością w postępowaniu odwoławczym - nie złożył nawet odpowiedzi na apelację. Omawiany wyrok Sądu Najwyższego jest zatem pstryczkiem w nos dla niewyedukowanego adwokata.

Sąd odwoławczy w ogóle nie oceniał, czy powód ciężko naruszył swoje obowiązki pracownicze przez dopuszczenie się rażącego niedbalstwa przy zarządzaniu. Pozwana spółka w trakcie postępowania odwoławczego nie zgłaszała potrzeby przeprowadzania takiej oceny pod kątem zgodności zachowania powoda z zasadami współżycia społecznego. Nie podniesiono też zarzutu o sprzeczności żądania prezesa z zasadami współżycia społecznego w odpowiedzi na apelację.

Kancelaria rozwija praktykę transakcyjną, nieruchomościową i okołogiełdową.

Obsługując ponad 100 podmiotów gospodarczych rozwija także praktykę korporacyjną.

Kancelaria Prawa Pracy, FATCA i Prawo Piłki Nożnej to kolejne dziedziny specjalizacji Kancelarii. Kancelaria i jej prawnicy rozwinęli szereg węższych, ścisłych specjalizacji prawniczych, opierając je na dotychczas zdobytym w tego typu sprawach doświadczeniu.

 Do góry