To pracownik musi udowodnić, że pracował z domu

Komentarz Klaudii Kwoki dla dziennika "Rzeczpospolita" z dnia 25 lipca 2017 roku (dodatek: Dobra Firma).

Czy odbieranie służbowych telefonów lub odpisywanie na maile po godzinach pracy stanowi godziny nadliczbowe?

Klaudia Kwoka: Co do zasady pracownik nie ma obowiązku świadczenia pracy poza określonym w umowie o pracę wymiarem czasu pracy. Kodeks pracy przewiduje jednak różne możliwości wykonywania pracy poza jej normalnymi godzinami. Pracownika można zobowiązać do odbierania służbowych telefonów lub wiadomości, jeżeli wynika to z konieczności prowadzenia określonej akcji ratowniczej lub szczególnych potrzeb pracodawcy. Wtedy praca wykonywana w czasie wolnym będzie traktowana jako nadgodziny. Za pracę w nadgodzinach pracownik może domagać się udzielenia mu czasu wolnego lub wypłaty należnego dodatku.

Pracodawca może również powierzyć pracownikowi pełnienie dyżuru, np. w domu, co wiąże się z pozostawaniem w gotowości do wykonywania pracy, tzw. dyżur pod telefonem. Wynagrodzenie za pełnienie dyżuru należy się tylko za czas, w którym pracownik faktycznie wykonywał pracę. Pracodawca musi jednak pamiętać, że czas dyżuru nie może naruszać prawa pracownika do nieprzerwanego odpoczynku.

Czy pracownicy często występują z roszczeniami wynikającymi z odbierania służbowych telefonów i e-maili po godzinach pracy?

Choć wydaje się, że praktyka pozostawania „pod telefonem / mailem” po godzinach pracy jest w niektórych branżach coraz częstsza, to pracownicy stosunkowo rzadko decydują się na wystąpienie z roszczeniami do sądu. Praktyka ta nie znajduje również odzwierciedlenia w skargach kierowanych do Państwowej Inspekcji Pracy.

Prawdopodobnie jedną z barier dla pracowników stanowi trudność egzekwowania ich prawa. Wykazanie liczby godzin faktycznie poświęconych na pracę z domu, np. odpisywanie na maile czy prowadzenie służbowych rozmów, może być trudne do udowodnienia, choć nie jest to niemożliwe (np. przy pomocy billingów). Dodatkowo, jako nadgodziny należy traktować wyłącznie pracę wykonywaną za zgodą i wiedzą pracodawcy. W praktyce nawet dorozumiana wiedza pracodawcy pozwala na traktowanie pracy ponad określony wymiar czasu pracy jako nadgodziny. Jednak w razie sporu sądowego to pracownik musi udowodnić, że pracodawca wiedział o świadczeniu pracy w nadgodzinach i wyrażał na nią zgodę.

Czy pracodawca może chronić się przed roszczeniami ze strony pracowników, np. przez wdrożenie wewnętrznej procedury zakazującej pracownikom załatwiania spraw służbowych po godzinach pracy?

Pracodawca może ustanowić wewnętrzne regulacje zakazujące pracownikom prowadzenia rozmów służbowych i kontaktu e-mail poza godzinami pracy oraz zapoznać z nimi zatrudnionych. Co więcej, pracodawca ma obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy. Jeśli pracownik uważa, że jego nadgodziny nie są ewidencjonowane, powinien zwrócić na to uwagę szefa. Z kolei, jeżeli pracodawca wie, że podwładny wykonuje pracę w nadgodzinach i nie wyraża na to zgody, musi mu to wyraźnie zakomunikować. Wówczas podwładny nie będzie mógł podnosić zarzutu wiedzy i zgody pracodawcy na pracę w nadgodzinach. Jeśli pracownik z własnej woli, bez wiedzy przełożonego, decyduje się na pracę w swoim czasie wolnym, wówczas nie może dochodzić roszczeń wynikających z pracy w nadgodzinach.

Od 1 stycznia 2017 r. nowe przepisy dające pracownikom prawo do „bycia offline” wprowadzono we Francji. W Polsce również podnoszone są głosy, iż zakaz kontaktowania się z pracownikami po godzinach pracy powinien znaleźć swoje odzwierciedlenie w regulacji kodeksowej. Takie stanowisko ma jednak równie wielu zwolenników, co przeciwników.

Klaudia Kwoka

Doświadczenie zdobywała w renomowanych kancelariach i organizacjach. Z kancelarią jest związana od lipca 2017 roku, specjalizuje się w prawie pracy.

Czytaj dalej...

Kancelaria rozwija praktykę transakcyjną, nieruchomościową i okołogiełdową.

Obsługując ponad 100 podmiotów gospodarczych rozwija także praktykę korporacyjną.

Kancelaria Prawa Pracy, FATCA i Prawo Piłki Nożnej to kolejne dziedziny specjalizacji Kancelarii. Kancelaria i jej prawnicy rozwinęli szereg węższych, ścisłych specjalizacji prawniczych, opierając je na dotychczas zdobytym w tego typu sprawach doświadczeniu.

 Do góry