Dwie agencje

Ustawa o zatrudnieniu pracowników tymczasowych z 9 lipca 2003 roku jest bardzo porządną legislacją. Nie tylko czy też – nie przede wszystkim dlatego, że jest krótka, choć to też jest niewątpliwa zaleta.

Największym atutem ustawy jest – w sensie ściśle merytorycznym – to, że niczego nie udaje. Bardzo mało w niej owej świętości świeckiej, którą przesycone bywają legislacje z zakresu prawa pracy. Mam tu na myśli przepisy ochronne, które mają bronić pracownika przed nim samym, przed jego wyborami, nawet, jeżeli wybory te są wymuszone pragmatycznymi koniecznościami.

Bo ustawa o zatrudnianiu pracowników tymczasowych jest po prostu odpowiedzią na konieczności rynku pracy i rynku w ogóle, nie zaś przede wszystkim kompromisem ze strony zabiegających o głosy polityków wobec zabiegających o głosy działaczy związkowych.

Są jednak i takie przepisy, które albo powstały przez przeoczenie, albo stanowią swoisty okup za całą resztę.

Bystry obserwator świata mógłby zadać pytanie, dlaczego największe nawet firmy na tym rynku, typu Randstadt, potrzebują dwóch agencji i pod tym samym adresem prowadzą dwie (co najmniej) firmy, które trudnią się dokładnie tym samym?

Wyjaśnienie tej potrzeby dla praktyków z niewielkim choćby stażem jest proste.

Otóż art. 20 ust. 2 ustawy przewiduje, że okres pracy tymczasowej na rzecz danego pracodawcy użytkownika, wykonującego zadania należące do nieobecnego pracownika nie może przekroczyć 36 miesięcy.

Dodajmy, że stanowisko bezlitosnej doktryny przewiduje, że w takich sytuacjach umowa o pracę tymczasową staje się regularnym stosunkiem pracy (pytanie, z którym pracodawcą).

Co więcej ust. 3 tegoż art. 20 przewiduje, że po okresie wykonywania tejże pracy – do tej samej pracy u tego samego pracodawcy użytkownika pracownik może zostać skierowany dopiero po upływie 36 miesięcy.

Szlachetne intencje twórcy tego przepisu widać równie goły okiem, jak jego nieudolność w tychże szlachetnych intencji obronie. Agencje omijają przepis w ten sposób, że po upływie 36 miesięcy zatrudniają owego pracownika przez drugą agencję, należącą do tego samego właściciela.

Oczywiście, można się na to zżymać, ba, można nawet twierdzić, że takie stosowanie przepisów stanowi wykroczenie przeciwko zasadom współżycia społecznego. Ale tworzenie przepisów nierealistycznych i niemożliwych do przyzwoitego i prostego upilnowania to jest przede wszystkim wina ustawodawcy, nie zaś tych, którzy z zachowaniem przyzwoitych pozorów przyzwoitego porządku nierealistyczne przepisy omijają.

Nie jest to oczywiście najbardziej wyuzdany przypadek specyficznego błędu ustawodawcy, polegającego na tworzeniu prawa naiwnego.
Na szczęście, w omawianej ustawie, nie ma takich przepisów wiele więcej.

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

Kancelaria rozwija praktykę transakcyjną, nieruchomościową i okołogiełdową.

Obsługując ponad 100 podmiotów gospodarczych rozwija także praktykę korporacyjną.

Kancelaria Prawa Pracy, FATCA i Prawo Piłki Nożnej to kolejne dziedziny specjalizacji Kancelarii. Kancelaria i jej prawnicy rozwinęli szereg węższych, ścisłych specjalizacji prawniczych, opierając je na dotychczas zdobytym w tego typu sprawach doświadczeniu.

 Do góry